To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Chevrolet
Pozwól się uwieźć

Mechanika - Zmienne fazy rozrzadu Z16XER Z18XER - Jak nie miec problemow

Krzysiek_81 - 2015-03-14, 19:32

Kurka, tylko że sam kupiłem ten GMowski syf na pierwszy przegląd i cieszyłem się, że zaleję tym co najlepsze, z logiem GM, hologramami i w ogóle. Ale zmieniać to co 5000? Czy nakręcanie tej planowanej nieprzydatności i wprowadzanie klienta w błąd, żeby sam działał na własną szkodę kiedyś pier*olnie, i wrócimy do konstruowania samochodów na lata? Chyba nie, bo teraz dla osoby która kupuje nowy samochód liczy się nie to, żeby jeździł z punktu A do B i się nie psuł, tylko żeby wyrażał wewnętrzne piękno i bogactwo właściciela. Reszta, która choć trochę się zna, musi węszyć w necie i na własną rękę doktoryzować się z konstrukcji swojego auta, bo pilnowanie przeglądów i podstawowe zasady użytkowania nie wystarczają na tych koncernowych sku.... ów.
JohnnyBeGood - 2015-03-14, 19:45

W rzeczy samej. Jak już gdzieś pisałem trzeba więcej wiedzieć niż ASO, ba niż ludzie, którzy zaprojektowali samochód. We wszystkich działaniach producentów jest bowiem ukryte drugie dno, którego celem jedno: naciągnąć na kasę konsumenta.
C77 - 2015-03-14, 19:55
Temat postu: Cruze 1.8 jak diesel
Krzysiek_81 napisał/a:
Kurka, tylko że sam kupiłem ten GMowski syf na pierwszy przegląd i cieszyłem się, że zaleję tym co najlepsze, z logiem GM, hologramami i w ogóle. Ale zmieniać to co 5000?


Możesz niby spróbować jeździć dłużej na nim, dopóki przy pierwszym uruchomieniu
nie usłyszysz czegoś takiego:



Dlatego lepiej wymienić od razu na lepszy olej i zmieniać go corocznie.

berpa - 2015-03-14, 20:17

JohnnyBeGood napisał/a:
We wszystkich działaniach producentów jest bowiem ukryte drugie dno, którego celem jedno: naciągnąć na kasę konsumenta.
Od lat 90-siątych z coraz większym przerażeniem zgłębiam tą tematykę. I o ile działania koncernów dążące do max. zysków jestem w stanie zrozumieć, o tyle ustawodawców prawa europejskiego powinno się ustawić przed plutonem egzekucyjnym. Takich tematów są setki. Ot pierwszy z brzegu: "zaraza cynowa"-'RoHS"-"zimne luty"-"Reballing".
Krzysiek_81 - 2015-03-14, 20:39

C77 napisał/a:
Możesz niby spróbować jeździć dłużej na nim, dopóki przy pierwszym uruchomieniu
nie usłyszysz czegoś takiego:
Dlatego lepiej wymienić od razu na lepszy olej i zmieniać go corocznie.


C77, no właśnie jest tak, że:

- nie chcę próbować jeździć na nim dłużej niż można, ale w sumie przed pierwszym przeglądem nie zauważyłem nigdzie informacji na forum, że TEMU GMowemu SYFOWI DZIĘKUJEMY
- wymienię od razu, od poniedziałku zaczynam organizować wymianę poza ASO, ale żeby mieć faktury i wszystko dograne tak jak koledzy polecają,
- od wielu lat w samochodach wymieniam olej co roku, nie spodziewałem się, że w GM nawet to jest za mało.

Jest wiele przykładów, że zamiast robić rzeczy proste i naprawialne, komponenty są scalane w drogie bloki, zalewane plastikiem, by nie można było ich naprawić, to jeszcze ledwo, ale jestem w stanie zrozumieć. Ale żeby koniecznie doprowadzać do USZKODZENIA Twojej własności, to już mi się nie mieści w głowie.

berpa, ja słyszałem o tzw. "tin whiskers" lub podobnym wyrażeniu - z powodu stosowania cyny bezołowiowej, na lutach po czasie powstają narosty, które zwierają ścieżki w układach scalonych, dlatego właściciele np. PS3 muszą rozbierać swoje konsole i próbować je reanimować wyżarzaniem w piekarniku. To oczywiście przez dyrektywy unijne, których efektem jest m. in. to, że kiedyś Alfa Romeo 146 w silniku 1,4 TS miała 106KM, a teraz BMW z tej pojemności uzyskuje podobną moc dzięki 2 sprężarką. Niby nowe materiały, technologie, a rzeczy nie stają się lepsze, tylko bardziej skomplikowane.

zdzis.michal - 2015-03-15, 09:39

Witam

Cytat:
Ale żeby koniecznie doprowadzać do USZKODZENIA Twojej własności, to już mi się to nie mieści w głowie.


Obecnie jest to standardem i dotyczy nie tylko branży motoryzacyjnej. W Internecie można znaleźć informację o prostych akumulatorkach z czipiem na określoną ilość ładowań po których należy wyrzucić zupełnie sprawne, lodówki i pralki na kilka lat po których obowiązkowo muszą się zepsuć, po ustawiania np. aktualizacji oprogramowania po zakupie telewizora po którym to zabiegu mają się zepsuć po upływie gwarancji. Aktualizacja po zakupie jest potrzebna do liczenia czasu, aby nie nastąpiło to w sklepie. Naprawa polega na wgraniu nowego oprogramowania za cenę 30-50% wartości sprzętu.
Trudno się dziwić, aby nie stosowane tego w motoryzacji, gdzie wchodzą w grę znacznie poważniejsze sumy.
Polecam dobrze poszperać w Internecie i nie jest to kolejna teoria spiskowa.

Pozdrawiam

C77 - 2015-03-15, 11:36
Temat postu: Cruze panic button
zdzis.michal napisał/a:
Witam

Cytat:
Ale żeby koniecznie doprowadzać do USZKODZENIA Twojej własności, to już mi się to nie mieści w głowie.


Obecnie jest to standardem i dotyczy nie tylko branży motoryzacyjnej. W Internecie można znaleźć informację o prostych akumulatorkach z czipiem na określoną ilość ładowań po których należy wyrzucić zupełnie sprawne, lodówki i pralki na kilka lat po których obowiązkowo muszą się zepsuć, po ustawiania np. aktualizacji oprogramowania po zakupie telewizora po którym to zabiegu mają się zepsuć po upływie gwarancji. Aktualizacja po zakupie jest potrzebna do liczenia czasu, aby nie nastąpiło to w sklepie. Naprawa polega na wgraniu nowego oprogramowania za cenę 30-50% wartości sprzętu.
Trudno się dziwić, aby nie stosowane tego w motoryzacji, gdzie wchodzą w grę znacznie poważniejsze sumy.
Polecam dobrze poszperać w Internecie i nie jest to kolejna teoria spiskowa.

Pozdrawiam


Może w końcu urzędasy z eurokołhozu przeją na oczy i się tym spróbują zająć
http://www.dobreprogramy....News,60890.html
a nie milionem bzdur sprawiających np. że na naszych cruzakowych pilotach nie ma tzw. panic button, a gdzie indziej są.



C77 - 2015-03-15, 11:55

Krzysiek_81 napisał/a:
C77 napisał/a:
Możesz niby spróbować jeździć dłużej na nim, dopóki przy pierwszym uruchomieniu
nie usłyszysz czegoś takiego:
Dlatego lepiej wymienić od razu na lepszy olej i zmieniać go corocznie.


C77, no właśnie jest tak, że:

- nie chcę próbować jeździć na nim dłużej niż można, ale w sumie przed pierwszym przeglądem nie zauważyłem nigdzie informacji na forum, że TEMU GMowemu SYFOWI DZIĘKUJEMY


Ja pamiętam, że dyskusje nt. tego GM-owskiego wytworu już trwały od dawna,
również na tutejszym forum w momencie na którym się tu pojawiłem, czyli w 2010 roku.
Później wielokrotnie do tego wracano, nawet byli tacy którzy poddawali go badaniom
http://www.forum.chevrole...d0fe2c62d487dad

Jednak większość tych dyskusji i polemik nie nawiązywała do jego jakości w subtelnym kontekście 1.8 ale raczej do tego jaki stopień rozrzedzenia ropą może on znieść w 2.0 w przypadku wypalania DPF-a, czy np. stopień jego przepracowania a właściwe smarowanie/chłodzenie turbiny w celu zadbania o jej żywotność.
Czyli dla nas w obu przypadkach czysta abstrakcja.
Tymczasem historia silników 1.8 oraz samego oleju GM jest znacznie dłuższa, niż dpfy w ropniakach czy turbosprężarki w 1.4.
Więc i znajomość problemów, oraz ich zapobiegliwość większa vide Astra III, Insignia, Zafira czy chociażby jeszcze Vectra ;)

berpa - 2015-03-15, 12:24

C77 napisał/a:
Może w końcu urzędasy z eurokołchozu przeją na oczy
Ale oni widzą, i to nawet bardzo dobrze ( przecież już niedługo zainstalują ci kamery w muszli klozetowej - oczywiście dla twojego bezpieczeństwa ). Ale jeszcze lepiej widzą kasę od lobbystów :evil: . W UE europarlament nie ma nic do gadania ( to tylko łatwo sterowalni w swojej masie ignoranci, przekupieni dietami, przywilejami i dożywotnimi emeryturami ). W UE rządzi Komisja Europejska czyli garstka komunistów, którzy siedzą na tych samych stołkach od czasu powstania UE i wybierają sami siebie ( czasem tylko dla zmyłki dokoptują jakiegoś figuranta i pożytecznego idiotę jak D.T. ). A ta cała ekologiczna otoczka to tylko hasło/zmyłka dla ubogich na umyśle. Niestety przy obecnym poziomie edukacji, nowe pokolenia nie będą w stanie nic samodzielnie przeanalizować, a nawet samodzielnie przeczytać, dając się rolowac wszystkim jak leci. Już teraz 90% społeczeństwa łyka wszystko jak młode pelikany.
Krzysiek_81 - 2015-03-15, 12:29

zdzis.michal, ale jak kupuję drukarkę za 400plnów to mogę wypiąć się na producenta i np. stosować zamienniki oryginalnych atramentów na swoją odpowiedzialność, że coś się przytka, zaschnie i padnie głowica... Natomiast (pomijając software'owo zaprogramowane awarie) stosując oryginalny atrament, przynajmniej teoretycznie powinienem cieszyć się bezproblemową eksploatacją - płacę więcej za atrament, ale mam pewność, że jest najlepszy.

Tutaj sytuacja jest absurdalna, bo nawet jeśli chciałbym przynosić im w zębach 1000pln co rok na przegladzie i przy okazji każdej innej naprawy na którą wybiorę się do ASO, oni i tak będą ustawicznie i z ukrycia psuć mi samochód.

Co do planowanej nieprzydatności znam zasady, czytam Internety, trzeba produkować więcej i więcej, żeby i więcej sprzedawać. Sprzedać można więcej jak jest taniej i szybciej można coś wyprodukować przez to produkty nie są maksymalnie dopracowane, do tego dochodzą oszczędności na materiałach itd. ale dzięki temu też każdy moze sobie pozwolić na nowy TV, pralkę co 3 lata, bo nie kosztuje ona 6 tysięcy, tylko 1,5 tysiąca.

Oczywiście nie ma co porównywać pralki i samochodu, bo z pralką nie jeździsz na coroczne przeglądy, ale za cenę zakupu i wysokość kosztów przegladu powinni zapewniać bezawaryjną jazdę przynajmniej tym, którzy trzymają się ASO.

berpa - 2015-03-15, 12:53

Krzysiek_81 napisał/a:
za cenę zakupu i wysokość kosztów przeglądu powinni zapewniać bezawaryjną jazdę przynajmniej tym, którzy trzymają się ASO
Na 99,9% będziesz spokojnie jeździł :mrgreen: - ale tylko do końca czasu trwania gwarancji :-> . Potem to już twój wybór: albo będziesz nieudacznikiem wydającym fortunę na liczne i niekończące się naprawy, albo masz kupić nowy samochód ( ładniejszy, ekologiczny, wygodniejszy, i w modnym kolorze ). I wtedy będziesz znowu śliczny, ekologiczny i szczęśliwy ( do końca gwarancji )...
zdzis.michal - 2015-03-15, 13:08

Witam

Widzę, że dyskusja nieco już odbiegła od zasadniczego tematu, ale wtrącę jeszcze jedno.
A jaki interes ma ASO, aby w samochodzie wszystko grało. Dopóki jest gwarancja, mają stały dopływ roboty i kasy od producenta, więc nie można przesadzać z jakością usług, potem trzeba mieć priorytet na części zamienne, więc znowu leci kasa.

Cytat:
Potem to już twój wybór: albo będziesz wydawać fortunę na liczne i niekończące się naprawy, albo masz kupić nowy samochód ( ładniejszy, wygodniejszy, i w modnym kolorze :-P


Niestety, ten nowy samochód będzie o wiele mniej trwały od poprzedniego (patrz trwałość starych i nowych Mercedesów i Volkswagenów) podobno wymuszonych wymogami spełnienia kryteriów ekologicznych, które są dotrzymywane jedynie wirtualnie.

Cytat:
każdy moze sobie pozwolić na nowy TV, pralkę co 3 lata, bo nie kosztuje ona 6 tysięcy, tylko 1,5 tysiąca.


W zasadzie nie mam z tym kłopotów, ale zaręczam, że nie każdy.

Skąd w Polsce średnia wieku samochodów 14 lat. Na pewno nie z zamiłowania społeczeństwa do staroci. Zresztą ten wiek sam mówi o trwałości. No to trzeba zakazać wjazdu do miejscowości, aby wymusić zakup nowego.

Myślę, że to kończy już odstępstwo od głównego tematu.

Pozdrawiam

Krzysiek_81 - 2015-03-15, 15:17

Ale główny temat już jest właściwie wyczerpany:
- trzeba wymieniać olej co 10 000km lub co roku;
- przed wymianą oleju - płukanka;
- trzeba kupować odpowiednią wkładkę filtra oleju;
- zalewać olej polecany przez innych a nie producenta na pohybel koncernom.

Dlatego też drugi samochód ma u mnie dożywocie, a poprzednią pralkę jeszcze naprawię (muszę uszczelnić zbiornik) i będzie prała lepiej niż obecna, dlatego, że na maksa irytuje mnie konieczność wyrzucania dobrych rzeczy jakieś drobiazgi, których żywotność została zaplanowana na złość użytkownikowi, no ale ja to już może jestem grzybem mentalnym.

berpa - 2015-03-15, 16:28

Ci co nie chcą wymieniać kół rozrządu w silniku ( XER / 2H0 ), powinni:

- Wymieniać olej w silniku max. co 15 000 km lub co roku;
- zalewać silnik olejem polecanym przez innych ( tylko nie GM !! , bo olej GM trzeba wymieniać częściej );
- płukanka silnika przed wymianą oleju !! ( np. preparatem Liqui Moly Engine Flush );
- kupować odpowiednią ( nie GM !! ) wkładkę filtra oleju ( KNECHT OX401D / MANN+HUMMEL HU 612/2 X / PURFLUX L387 ).

- Opcjonalnie: Cera Tec Liqui Moly co 50 000km :?: .

Krzysiek_81 napisał/a:
ale ja to już może jestem grzybem mentalnym
Potwierdzam: jesteś grzybem mentalnym :mrgreen: . Chwilowo to nie jest karalne, ale coś na nas wymyślą :-P .
Krzysiek_81 - 2015-03-15, 16:52

berpa napisał/a:
Chwilowo to nie jest karalne, ale coś na nas wymyślą .
No nie wiem, może np. to, że jak będziesz chciał przeprogramować drukarkę, żeby odblokować jej normalną pracę po zaprogramowanej na 10 000 kartek awarii, albo zaczniesz wymieniać łożyska w całkowicie sprawnych pralkach, które nie nadają się jeszcze na złom (oprócz tych słabych łożysk) to będą się pociągali do odpowiedzialności z tytułu ochroni własności intelektualnej, i tego, że ze swoim sprzętem chciałeś postąpić po swojemu.

Ja planowałem jeździć Orlandem przynajmniej 10 lat, dlatego zdecydowałem się w ogóle na Chevy, i dlatego wybrałem 1,8. Czy to czyni ze mnie grzyba mentalnego? Palec pod budkę kto jest ze mną, bo czytałem o innych, którzy również planują jeździć swoimi koreańczykami póki koła nie odpadną...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group