To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Chevrolet
Pozwól się uwieźć

Ruch drogowy - Ciekawe przypadki na drogach

rafic - 2015-10-15, 10:49

Co do autostrad to by można założyć osobny temat niestety...
Ostatnie sytuacje. Jadę prawym swoją prędkością. Widzę, że gość wjeżdża na pas dla włączających się do ruchu. Szybka ocena sytuacji. Samochody na prawym i na lewym pasie za mną dość daleko, więc daje kierunek i wjeżdżam na lewy przyspieszając. Gość (oczywiście nie ubliżając nikomu, ale to taki typ człowieka) gruby po 40 w pastuchu w kombi b5 w tdi wjeżdża na ten prawy, który ja zwolniłem i widzę, że jedzie długość samochodu za mną i trochę wolniej niż ja więc przyspieszam jeszcze bardziej i włączam prawy kierunek, żeby wjechać bezpiecznie przed nim, bo już samochody, które były za mną są coraz bliżej a ten w passacie co robi ? Oczywiście redukcja, gaz, czarna chmura za samochodem i się ze mną ściga byle bym tylko nie wjechał przed nim i wyprzedza mnie prawym. A w międzyczasie wszystkie samochodu, które były za mną dojechały do nas a ja musiałem trochę przyhamować na lewym, żeby wjechać na prawy i puścić tych na lewym, bo grubas by mnie nie wpuścił :-|
Następna sytuacja. Prawy pas wolny przez przynajmniej 700-800 m i sobie nim jadę spokojnie i co widzę na lewym? Załadowana po dach z rodziną zafira jedzie 130 lewym mimo, że przed nim cała droga pusta. Zbliżam się do gościa na prawym, bo jechałem szybciej i daje kierunek na lewy i mu mrugam, żeby zjechał na prawy póki ma czas to ja wjadę płynnie na lewy i go wyprzedzę bez utraty prędkości, bo prawym się nie wyprzedza. Ale ten nie, dalej jedzie no to wyprzedziłem go w końcu tym prawym, ale po prostu brak słów na takich ludzi.

C77 - 2015-10-15, 16:54

rafic napisał/a:
Ale ten nie, dalej jedzie no to wyprzedziłem go w końcu tym prawym, ale po prostu brak słów na takich ludzi.


Od czasu gdy zmieniłem klakson w Cruze na dwutonalny,
lubię sobie podjechać po cichutku, po malutku tuż pod tyłek takiego lewopasmowca,

zrównać się z nim przez chwilę prędkością i wcisnąć znienacka klakson na parę sekund :mrgreen: :twisted:

nagła reakcja gwarantowana <ok> <lol>

Rafic, zrób to samo i ciesz się przejezdnością na lewym pasie :-D

zdzis.michal - 2015-10-16, 09:27
Temat postu: Ciekawe przypadki na drogach
Witam

Chciałbym założyć nowy temat opisujący zdarzenia , które forumowiczom przydarzyły się na drogach. Trochę zbliżony do występującego już o ruchu drogowym, ale myślę, że warto wyodrębnić.

Opiszę ciekawsze swoje.

Jechałem dosyć uczęszczaną szosą województwa kujawsko-pomorskiego przy szybko zapadającym zmroku. Nagle w poprzek zza zakrętu wyłoniła się stojąca w poprzek przyczepa rolnicza z traktorem, wszystko oczywiście bez jakiegokolwiek oświetlenia i odblasków. Prawie zupełnie ciemno, gwałtowne hamowanie, na szczęście nikt za mną bezpośrednio nie jechał. W kabinie ciągnika facet z żoną. Okazało się, że ciągnik nie miał akumulatora, jakoś na podwórku odpalił może z innego, nie wiem i przejeżdżając w poprzek ruchliwą szosę zgasł. Brak nawet podręcznej latarki. po pewnym czasie wyszedł i proponował, abe kierowcy odeszli paręset metrów dalej i zatrzymywali samochody aż pójdzie gdzieś do sąsiada i pożyczy akumulator. Nawet o trójkącie odblaskowym nie słyszał.


Inny przypadek tym razem oznakowania.

W ostatnim czasie przejeżdżając późną zimą iZakopianką zastanawiałem się nad logiką ustawiania drogowych znaków nakazu. Otóż w pewnym momencie pojawia się znak nakazu założenia łańcuchów w przypadku opadów śniegu.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jedno ale. Znak stoi na odcinku po obu stronach obramowanych barierkami ochronnymi. Co ma robić kierowca np. ciężarówki, kiedy nagle napotka taki znak? Zatrzymać się na drodze całkowicie ją tarasując i zakładać łańcuchy? Nie ma w tym miejscu parkingu gdzie mógłby to zrobić ani możliwości zawrócenia. A wystarczyłoby w najbliższym możliwym miejscu wydzielić odpowiedni plac i ustawić znak o obowiązku założenia za jakąś odległość. Nie wszyscy stale jeżdżą tą trasą i znają znaki na pamięć. Tak stanowi to fikcję lub dogodne miejsce do łapanki.

To tak na początek. Może inni też uzupełnią temat o swoje doświadczenia i ku przestrodze.

PiotrA - 2015-11-08, 13:38

C77 napisał/a:
Od czasu gdy zmieniłem klakson w Cruze na dwutonalny,
lubię sobie podjechać po cichutku, po malutku tuż pod tyłek takiego lewopasmowca,
zrównać się z nim przez chwilę prędkością i wcisnąć znienacka klakson na parę sekund :mrgreen: :twisted:
nagła reakcja gwarantowana <ok> <lol>


A pomyślałeś, że taki jegomość ze strachu może nagle zahamować i zatrzymasz się na jego tyle?

C77 - 2015-11-09, 17:28

Jasne, z takim samym prawdopodobieństwem może dostać zawału i wcisnąć gaz do dechy, albo uciec w złym kierunku (wjechać na czołówkę).

Najczęściej jednak odnajduje w końcu pedał gazu (pierwszy z prawej)
bowiem wystarczy zadać trochę stressu i każdy nagle potrafi myśleć nie tylko o sobie,
i bdb. bo lewy pas to nie kółko różańcowe :twisted:



zdzis.michal - 2016-01-10, 09:29

Następny, bardzo ciekawy artykuł dotyczący tzw. szeryfów. Z życia wzięte.

http://www.trojmiasto.pl/...czu-n97816.html

Marianusz - 2016-02-16, 13:12

No artykuł fajny
Gazda - 2016-02-17, 14:54

Uwielbiam takich kierowców :) Zdarzają się jednak codziennie. Pal licho jeśli jedzie taki bo myśli że jego cudowne auto szybkie się zbierze na światła a tu lipa. Najlepsi są Ci którzy myślą, że jak są dwa pasy to co za różnica, którym jadę.
zdzis.michal - 2016-05-15, 19:30

No, no, no!!!!!!!!

http://www.trojmiasto.pl/...ku-n101579.html


Ciekawe, kto to.

mts - 2016-05-31, 20:20

Przypomniało mi to pewną sytuację z Wrocławia, gdzie jechałem obok rynku, a dokładnie zaraz przy dawnym Heliosie. Jadąc swoim poczciwym chevem zauważyłem blond włosom Panią zjezdzającą nierównomiernie z impetem z chodnika... uwaga mazdą mx3 z maksymalnym obniżeniem. Chyba to była jej pierwsza i ostatnia przejażdżka. :mrgreen: Cały przedni zderzak i zawieszenie zerwane. 8-)
C77 - 2016-07-22, 10:24

Lubań Polska
http://eluban.pl/997/4681...ywajac-auta.htm

zdzis.michal - 2016-07-30, 07:01

Ku przestrodze dla jadących z w-wy do Gdańska i z powrotem.

http://www.trojmiasto.pl/...ce-n104094.html

hetura - 2016-08-14, 10:06

trzeba byc idiota żeby tak jezdzic ... na szczęście nikomu nic sie nie stało !
tak jezdzi młodziez :)

zdzis.michal - 2016-08-21, 07:55

Ku przestrodze przybywających do Trójmiasta.

http://www.trojmiasto.pl/...ta-n104676.html

C77 - 2016-08-22, 12:29

Nie trzeba nawet patrzeć na tablice rejestracyjne poruszających się po tej drodze pojazdów.
To po stylu jazdy i prędkości widać, kto jest "stąd", a kto tylko przejazdem.
Zresztą ci "przejezdni" mają często tak przerażone miny,
jakby właśnie zobaczyli na mijanej stacji benzynowej, że cena za litr benzyny przekroczyła 6 zł.


To o mnie :mrgreen:
dokładnie taką minę miałem gdy jechałem nią kiedyś po raz pierwszy :shock:
przerażenie jakby wszyscy obok nagle zmienili się w zupełnych wariatów za kółkiem, których celem jest samobójstwo :-o

Kierowcy z Trójmiasta wiedzą, że w tym miejscu obowiązuje wyłącznie jedna zasada - prawo silniejszego.
I nawet jeśli na innych drogach jesteś spokojnym i racjonalnym kierowcą,
to po wjeździe na obwodnicę niemal od razu zmieniasz się w żądnego wrażeń i agresji socjopatę


Dokładnie tak.
To miejsce gdzie kierowcy gromadnie tracą nie tyle nawet kulturę czy zupełną chęć przestrzegania prawa
co wręcz swój instynkt samozachowawczy pozwalający unikać sytuacji zagrażających własnemu życiu.

Jeżdżę 20 lat, w różnych krajach, miejscach itd.
ale czegoś takiego jeszcze nigdzie nie widziałem! :mrgreen:
obwodnice rosyjskich miast w ogóle nie mogą się z tym równać <nie>
opisy: wolna amerykanka, dziki zachód, prawo silniejszego, dżungli itd.
w ogóle nie oddają tego co się tam wyrabia (przynajmniej wieczorową porą),
bardziej pasuje zbiorowa psychoza, wariactwo w stylu Mad Maxa :)

Jeśli ktoś nie jeździł po obwodnicy 3miasta to polecam, uczucia niezapomniane :lol:

bo wie, że jeżeli tego nie zrobi, to inni zgniotą go w harmonijkę, jak fiata seicento na testach zderzeniowych.

Tutaj nie ma znaczenia, jakiej marki samochodem jeździsz. Niemal każdy chce udowodnić, że wie, co to znaczy szybka jazda i... całkowity brak wyobraźni.

Wśród skrajnych przypadków są m.in. właściciele zajeżdżonych, 20-letnich fur, które wyglądają jakby właśnie zjeżdżały z linii frontu po przegranej bitwie.
Mam wrażenie, że ci kierowcy założyli się między sobą, kto z nich przeprowadzi najbardziej niewiarygodny test wytrzymałościowy swojego grata.


Na lewym pasie auto za autem 150-170 km/h w odstępach że zapałki nie wsadzisz,
zupełnie nieważne że dziury, nieważne czy zakręt, remonty, zwężenia, mijanki
też całkiem nieistotne,
z górki pod górkę (że czubka nosa nie widać)
noc, deszcz, śnieg, mgła nie ogranicza,
nie ma zupełnego znaczenia czy auto jest nowe czy ma 30 lat,
byle miło gaz był on wciśnięty do dechy :roll:


I wszyscy pędzą w jakimś samonapędzającym się szale, jeden za drugim "w kolumnie" dosłownie zderzak na zderzaku
więc o jakimkolwiek wjechaniu na lewy pas z prawego można zapomnieć,
bo raz że nie ma miejsca a dwa że trzeba by najpierw się rozpędzić na prawym przynajmniej do 160 km/h aby próbować się wciskać
w innym wypadku próba wjazdu na lewy zakończy się karambolem i tuzinem rozpędzonych aut na naszych plecach.

Wpiszcie sobie w wyszukiwarce obwodnica trójmiasta wypadki, zobaczycie skutki tego co tam się wyrabia,
w samym tylko 2016 ile już tego było :shock:

Dla tych wariatów zrobiono nawet specjalne znaki drogowe
pierwszy raz w PL takie widziałem :shock:
żeby trzymali właściwe odstępy między pojazdami



ale na lewym nikt tego nie przestrzega,
zarówno ograniczeń prędkości ani bezpiecznego odstępu,
nikt też nie używa w ogóle hamulców :roll:
od wjazdu aż do zjazdu tylko gaz do dechy,
zjazdy też wyglądają tak jak w formule 1 gdzie liczą się cenne ułamki sekund, więc hamowanie dopiero w ostatniej chwili i na maxa :-D

Natomiast po zjeździe z obwodnicy nagle wszystko znika,
a trójmiejscy kierowcy z tego co zauważyłem zmieniają się w sielsko-anielskich,
wręcz irytujących swoją rozlazłością luzaków :shock:
Nikt się w centrum nie spieszy, złówie tempo niezależnie od okoliczności,
spod świateł ruszają nawet przez minutę, odstępy między autami na długość tira, prędkości porównywalne wręcz ze ślimakiem,
widząc zielone już zdejmują nogę z gazu, bo przecież zaraz będzie czerwone itd. itp :lol:
jeżdżąc normalnie, zgodnie z przepisami można ich wyprzedzać slalomem :mrgreen:
przy takiej ospałości kierowców powinni wyłączyć i zlikwidować w ogóle wszystkie światła w centrum,
bo małorealne aby dochodziło tam do wypadków przy tych "prędkościach" :-)

Za to na obwodnicy pełny hardkor :twisted: :twisted: :twisted:

To tyle z moich obserwacji, kierowcy z Poznania w Trójmieście :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group