To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Chevrolet
Pozwól się uwieźć

Cruze - Co będzie po Cruzie?

JohnnyBeGood - 2015-11-14, 19:08

zdzis.michal napisał/a:
Dostępne tylko silniki turbo benzyna i diesel, co mnie obecnie nie przekonuje zwłaszcza w niemieckim wykonaniu.

Te silniki są produkowane w Niemczech?

zdzis.michal - 2015-11-14, 21:04

Cytat:
Te silniki są produkowane w Niemczech?


No niestety, tego akurat nie wiem. Chodzi o silniki Turbo EXOTEC we wszystkich możliwych odmianach benzyna i diesel. Zresztą raz w broszurze piszą Turbo EXOTEC, a obok w innym miejscu Turbo EcoFLEX. W dostępnych mi najnowszych materiałach nie ma takiej informacji tylko delikatna sugestia.
Raczej nawiązuję tu do Volkswagena. Nie sądzę, żeby był odosobniony w swych działaniach.

Z innych udogodnień to matrycowe diodowe reflektory w wyższych wersjach wyposażenia. Nie sprawdzałem niestety, czy to pełny automat, czy można wymusić manualne działanie także.

zdzis.michal - 2015-11-14, 21:16

Przypomniało mi się jeszcze jedno.
Wyższa wersja ma system rozpoznawania kamerą znaków drogowych, zwłaszcza ograniczenia prędkości ale nie tylko. Ciekawe jak w praktyce będzie działać przy naszym zagęszczeniu. Poza tym jak będzie wygaszać ograniczenie np. prędkości po następnym skrzyżowaniu czy musi być znak odwołujący. W Niemczech działa to trochę inaczej niż u nas.
Czy rozróżni też ograniczenia chwilowe os ograniczenia podpiętego pod tablicę miejscowości.
W innym przypadku może to być dezinformujący wodotrysk.
Tego akurat nie udało mi się sprawdzić.

Boyka - 2015-11-14, 23:09

Moze bedzie to współpracowało z nawigacja, tak jak nawigacje maja wbudowane ograniczniki prędkości w większości miejsc i działa to prawie zawsze prawidłowo (zalezy jeszcze od nawigacji)

Co do astry, to wersja Gtc jest przepiękna, choc troche kobieca ;)

pawelwaw84 - 2015-11-14, 23:16

Też nie rozumiem po co bawić się w jakieś kosztowne systemy rozpoznawania znaków, skoro można to zgrać z nawigacją. Np. TomTom cały czas pokazuje ograniczenia prędkości, więc wystarczyłoby to zgrać z wyświetlaczem między zegarami. Wiadomo znaki mogą się zmieniać w ciągu roku, ale tak samo systemy sczytujące znaki mogą się mylić, a nawigację chociaż można sobie zaktualizować.
Kolejna sprawa, po co się uprzedzać do silników ze względu na ich pojemność skokową albo kraj pochodzenia. Jak dla mnie silnik musi mieć odpowiednio dobrane 3 cechy: dynamika, spalanie, trwałość... Jeden woli się męczyć z mizerną dynamiką, ale mieć świadomość, że jego wolnossąca jednostka przeżyje go o 30 lat, innemu wystarczy aby wytrzymał ze 150kkm przy niższym spalaniu i lepszej dynamice :mrgreen: Są też tacy, którzy są gotowi dla dźwięku V8 dopłacać x2 na stacji itd. albo dorzucają sobie 4-tą cechę ekologiczność, ale pojemność skokowa lub metryka :-o

berpa - 2015-11-14, 23:37

zdzis.michal napisał/a:
Z innych udogodnień to matrycowe diodowe reflektory w wyższych wersjach wyposażenia.
Chyba wolałbym się od tego pomysłu trzymać z daleka. Dla producenta samochodu wynalazek jest genialny bo gdy zdechnie chociaż jedna dioda to musisz wymienić cały reflektor ( a to zwykle kosztuje co najmniej 8 tyś. zł, ale równie dobrze może być kilkanaście tysiaczków ).
pawelwaw84 napisał/a:
po co się uprzedzać do silników ze względu na ich pojemność skokową albo kraj pochodzenia
Być może, ale ja się już kilka razy sparzyłem na nowościach ( choroby wieku dziecięcego ), więc może niech teraz inni na sobie eksperymentują.
Cenię sobie taką nudną i prozaiczną codzienność: Przekręcam kluczyk w stacyjce i spokojnie toczę się w zaplanowane wcześniej miejsce. I to wszystko bez etapu pośredniego typu telefon do przyjaciela ( z serwisu ). A poza tym przywiązuje się do przedmiotów i nie lubię zmieniać czegoś co dobrze funkcjonuje.
Spalanie to już zupełnie mnie nie interesuje. Jak za dużo pali to najwyżej założę instalację LPG.
pawelwaw84 napisał/a:
Są też tacy, którzy są gotowi dla dźwięku V8 dopłacać x2 na stacji
V8 w obecnych realiach europejskich i w małych samochodach to lekka przesada, ale V6 2,5 litra JAK NAJBARDZIEJ :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
zdzis.michal - 2015-11-15, 09:52

Cytat:
gdy zdechnie chociaż jedna dioda to musisz wymienić cały reflektor

Teoretycznie trwałość diod ma być równa trwałości samochodu, co też może być odpowiednio interpretowane. Ale to i tak teoretycznie, tak jak żarówki energooszczędne itp. Zresztą ważniejszy jeszcze problem to trwałość mechanizmów sterujących i elektroniki. Nie jestem uprzedzony, ale perypetie Laguny II są znane.
Cytat:
po co się uprzedzać do silników ze względu na ich pojemność skokową albo kraj pochodzenia

To prawda, ale gdzie rozpoczęły się przekręty z danymi katalogowymi i rrzeczywistymi? Kto wymyślił testy, które nic nie mają wspólnego z rzeczywistą jazdą? Kiedyś co może młodsi nie pamiętają lub nie słyszeli, podawało się spalanie przy 90/120/miasto i można było to łatwo sprawdzić i reklamować.
Cytat:
silnik musi mieć odpowiednio dobrane 3 cechy: dynamika, spalanie, trwałość

Dla tej samej pojemności o ile nie zachodzi podstawowy błąd projektowy lub zła jakość materiałów, to dynamika i trwałość są przeciwstawne. Po prostu jest większe przeciążenie jednostkowe tych samych często konstrukcji silników. To tak jak w czarterze łodzi wciskają klientom, że łódź jest doskonale stateczna kursowo i sterowna. Bajka dla kompletnie nieświadomych lub naiwnych.
Jeśli chodzi o ekologię.
Być może zaoszczędzenie 0.2-0.5 l/100 kosztem trwałości ma znaczenie ekologiczne w danym miejscu, ale z kompleksowego punktu widzenia produkcji pojazdu i późniejszego złomowania wygląda to nieco inaczej. No cóż wciąż decydujący głos mają pozorne oszczędności i ekoterroryzm. Na pewno poprawia się dynamika. Zresztą następuje tu zmiana składu mieszanki stechiometrycznej. Zmniejsza się wydzielanie CO i CO2 ale w ogromnym stopniu wzrasta wydzielania o wiele bardziej szkodliwych tlenków azotu, co doskonale widać było kiedyś na komputerze analizującym skład spalin przy zwiększaniu nadmiaru powietrza i podnoszeniu temperatury spalania, a to przede wszystkim jest turbo. Oczywiście częściowo wyłapuje to katalizator, który również jednak trzeba utylizować w przyrodzie. Podobnie filtr cząsteczek stałych. To gdzie idą spaliny podczas wypalania sadzy w filtrze? Zamiast rozproszonej dawki jest jedna skondensowana.
Te moje uwagi absolutnie nie świadczą, że nie dopuszczam postępu i nowości, która jest wręcz niezbędna, ale nie można dać sobie w każdym przypadku robić z mózgu wodę. Jeśli chodzi o zaspakajanie własnego ego, to te wynalazki najbardziej spełniają swoją rolę.
Nawigacja.
Ciekawe, czy ktoś w przyszłości będzie tłumaczył się, że np. coś nieznacznie przesłoniło znak lub poprzedzający pojazd i kamera tego nie wychwyciła, więc nie było znaku?.

JohnnyBeGood - 2015-11-15, 10:03

zdzis.michal napisał/a:
Przypomniało mi się jeszcze jedno.
Wyższa wersja ma system rozpoznawania kamerą znaków drogowych, zwłaszcza ograniczenia prędkości ale nie tylko. Ciekawe jak w praktyce będzie działać przy naszym zagęszczeniu. Poza tym jak będzie wygaszać ograniczenie np. prędkości po następnym skrzyżowaniu czy musi być znak odwołujący. W Niemczech działa to trochę inaczej niż u nas.
Czy rozróżni też ograniczenia chwilowe os ograniczenia podpiętego pod tablicę miejscowości.
W innym przypadku może to być dezinformujący wodotrysk.
Tego akurat nie udało mi się sprawdzić.

Należałoby spytać szczęśliwych posiadaczy opli, w których system Kamera Opel Eye jest już od kilku lat. Jeździłem mokką z tym systemem, ale nie wiem czy komunikaty na wyświetlaczu miały "pochodzenie" satelitarne, czy też rzeczywiście w tym momencie system czytał znaki - nie wiem jaka funkcja była akurat wtedy aktywna.
Wg mnie systemy typu czytanie znaków, czy asystent pasa ruchu w polskich warunkach nie do końca mogą się sprawdzać, z uwagi na często brudne i zaśnieżone znaki + chaos informacyjny, jak również często pościerane i nieczytelne znaki poziome. Wszystko to może być przyczyną groźnych pomyłek i dlatego tym systemom nie do końca należy ufać iraczej traktować jako ciekawostki.
To samo systemy aktywnego parkowania, które są zwykle potwornie drogie, a wiem od znajomych, że ich "aktywne" używanie kończy się już po miesiącu - samemu po prostu parkuje się szybciej. :-D
berpa napisał/a:
Chyba wolałbym się od tego pomysłu trzymać z daleka. Dla producenta samochodu wynalazek jest genialny bo gdy zdechnie chociaż jedna dioda to musisz wymienić cały reflektor ( a to zwykle kosztuje co najmniej 8 tyś. zł, ale równie dobrze może być kilkanaście tysiaczków ).

Niestety zastępowanie taniej żarówki drogimi systemami oświetlenia LED tak się musi kończyć. Z tego co wiem w oryginalnych lampach zespolonych (przód i tył) nie da się wymienić pojedynczych źródeł światła, co oznacza kosztowną wymianę całego reflektora. Dla producenta to idealne rozwiązanie....
pawelwaw84 napisał/a:
Jak dla mnie silnik musi mieć odpowiednio dobrane 3 cechy: dynamika, spalanie, trwałość... Jeden woli się męczyć z mizerną dynamiką, ale mieć świadomość, że jego wolnossąca jednostka przeżyje go o 30 lat, innemu wystarczy aby wytrzymał ze 150kkm przy niższym spalaniu i lepszej dynamice

Każdy by tak chciał, ale producenci są mało zainteresowani takim rozwiązaniem. W koncernach sztaby ludzi pracują nad samochodami "doskonałymi" tj. takimi, które psują się dokładnie pierwszego dnia po zakończeniu gwarancji. Klient ma kupić produkt, jeździć bezawaryjnie przez okres gwarancji (2-4 lata), a potem kupić nowy, z nowymi bajerami, w nowym modnym kolorze. Jeśli chce jeździć jednym, to musi słono płacić za serwis i części zamienne. Koncerny forsują obecnie rozwiązanie polegające na wyłączeniu produkcji zamienników przez niezależnych producentów, jak również na wyłączeniu dokonywania wszelkich napraw, w tym pogwarancyjnych, poza ASO. Nie znam szczegółów, ale ma to wyglądać mniej więcej w ten sposób, że wymiana każdej części w samochodzie (!) wymagać będzie restartu systemu komputerowego vel wgrania kodu/ hasła pobieranego bezpośrednio z serwera w centrali producenta. Serwisy nie będą mieć oprogramowania na miejscu (co tak jak dzisiaj daje możliwość przegrania na inne narzędzia diagnostyczne), a jedynie dostęp do sieci. Wprowadzenie niepowtarzalnego numeru części /oryginału/ skutkować będzie wygenerowaniem kodu, który pozwoli odpalić i dalej użytkować pojazd. Naprawy wtedy staną się kompletnie nieopłacalne - docelowo z samochodów będziemy korzystać nie na zasadzie zbywalnego prawa własności, ale w formie terminowej umowy najmu.
Interes ma się kręcić :evil:

zdzis.michal - 2015-11-15, 10:20

Cytat:
wymiana każdej części w samochodzie (!) wymagać będzie restartu systemu komputerowego vel wgrania kodu/ hasła pobieranego bezpośrednio z serwera w centrali producenta. Serwisy nie będą mieć oprogramowania na miejscu (co tak jak dzisiaj daje możliwość przegrania na inne narzędzia diagnostyczne), a jedynie dostęp do sieci

Mam nadzieję, że długo nie, bo np. rynki krajów rozwijających się a zwłaszcza chiński są zbyt ważne, aby na to pozwolić, chyba, że koncerny chcą sobie strzelić samobója. Wtedy inni opanują przemysł samochodowy może trochę gorszymi wyrobami, ale normalnymi warunkami.
Podobnie zaczęło się dziać z wtyczkami ładowarek, gdzie Chińczycy wymusili ujednolicenie systemów.

berpa - 2015-11-15, 11:55

Przecież inne modele samochodów są sprzedawane w Chinach a inne w Europie :evil:
Ja europejski rynek samochodowy widzę w czarnych barwach. Po pierwsze poronione europejskie normy czystości spalin, które tylko teoretycznie są proekologiczne, a praktycznie służą do ochrony rodzimego przemysłu motoryzacyjnego. Doskonale obrazuje to afera Volkswagena: urzędnicy od lat wiedzieli o tym, że norma Euro 5 jest nierealna do spełnienia dla współczesnych silników spalinowych. I co zrobiono???
Po drugie: Zbyt wysokie koszty pracy i energii w Europie skutkują brakiem konkurencyjności cenowej europejskich producentów. Żeby móc konkurować np. z producentami koreańskimi producenci europejscy zaczynają produkować samochody na granicy opłacalności. Jedyna szansa odbicia sobie kosztów produkcji to ASO. I tutaj są dwie tendencje niemiecka: blokowanie konkurencji poprzez patentowanie wzorów części np. elementów blacharskich ( np. nie ma możliwości ściągnięcia blach do Skody z Chin do Europy - to nielegalne ) i francuska: chipowanie wszystkiego co się da ( np. amortyzatory do Citroena czy Peugeota ). Na dłuższą metę jedyną szansą na przeżycie europejskich koncernów samochodowych jest wykończenie warsztatów mechanicznych konkurencyjnych dla ASO. Będzie to następowało wraz ze zwiększeniem odsetka nowych samochodów na rynku, komplikowaniu ich konstrukcji, zwiększaniu ilości elektroniki i skracaniu okresów produkcji danego modelu. Już teraz kupno sprzętu diagnostyczno warsztatowego w przypadku warsztatów niezależnych to obłęd.

JohnnyBeGood - 2015-11-15, 12:10

berpa napisał/a:
Zbyt wysokie koszty pracy i energii w Europie skutkują brakiem konkurencyjności cenowej europejskich producentów.

Koncerny przenoszą zatem produkcję do Azji lub z Azji do dawnych demoludów bloku wschodniego. Widać to świetnie na przykładzie GM, który:
- zamyka fabryki w Niemczech (ostatnio w Bochum),
- produkuje w demoludach (np. Astra),
- zaczyna produkować w Korei (Mokka, Karl),
- przenosi część produkcji (tej najbardziej popytowej) na europejskie, ale tylko tańsze rynki pracy - np. Mokka do Hiszpanii, Astra do Polski (kilkanaście lat temu),
- do Korei przeniósł projektowanie - w Incheon powstają Ople, Chevrolety, Buicki, GMC,
- unifikuje modele, czyli jeden projekt obsługuje różne marki - nowe Chevrolety i Ople będą się głównie różnić znaczkami i specyfikacją wyposażeniową.

berpa - 2015-11-15, 14:25

JohnnyBeGood napisał/a:
zaczyna produkować w Korei (Mokka, Karl)
Nie wiem jak w wypadku Mokki ale w przypadku Karla jedyne co "przeniesiono" do Korei to znaczek firmowy Opla :mrgreen: Opel Karl to poliftowa wersja Chevroleta Sparka. Ten znaczek Opla musiał być strasznie cenny bo o połowę wzrosła cena tego samochodu w Europie :-P .
Z taką ceną to niech spadają na drzewo. Kij im w .... oko, następny będzie japończyk :evil:

chevy_power - 2015-11-15, 14:43

Mój tata po swoim Cruzie zastanawia się nad Hyundayem Elantrą. Ostatnio na ulicy go widziałem. Nawet podobny, choć mniej agresywny z wyglądu.
pawelwaw84 - 2015-11-15, 15:50

chevy_power napisał/a:
Mój tata po swoim Cruzie zastanawia się nad Hyundayem Elantrą. Ostatnio na ulicy go widziałem. Nawet podobny, choć mniej agresywny z wyglądu.

Niebrzydki z zewnatrz, ale wnetrze staroswieckie, wyswietlacz jak z lat 90tych, do wyboru jeden!!! sredni silnik, a cena wg mnie z kosmosu jak za takie auto. Nie zdziwilbym sie gdyby lepiej sie jezdzilo tansza najbiedniejsza nowa astra z 1,0t.

berpa - 2015-11-15, 16:26

chevy_power napisał/a:
Mój tata po swoim Cruzie zastanawia się nad Hyundayem Elantrą
Bardzo dobra cena, niezłe wyposażenie, silnik mógłby być mocniejszy ale do spokojnej jazdy wystarczy. Trochę mnie dziwi, że nie ma w sprzedaży silnika 1,8 ( bo w USA jest ).
pawelwaw84 napisał/a:
Nie zdziwilbym sie gdyby lepiej sie jezdzilo tansza najbiedniejsza nowa astra z 1,0t.
Niektórzy już wyrośli z wyścigów :-P Gdy masz ugruntowaną pozycję zawodową i nie ma uwag do wykonywanej przez ciebie pracy to gwarantuje ci, że nawet jak się spóźnisz do pracy o ponad dwie godziny to nikomu przez gardło nie przejdzie żeby ci zwrócić uwagę :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group