Zapraszamy wszystkich nowych i obecnych użytkowników do logowania się na nowe forum
http://forum.chevroletteampoland.com/



Poprzedni temat «» Następny temat
Stuki w silniku - wymiana wałka
Autor Wiadomość
herman00 

Model Samochodu: Captiva 2,0D 2006
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 10 Maj 2011
Posty: 89
Skąd: Wawa
Poziom: 8
HP: 0/159
 0%
MP: 76/76
 100%
EXP: 8/19
 42%
Wysłany: 2016-02-18, 09:19   Stuki w silniku - wymiana wałka

No i jestem po małym remoncie. Jakiś czas temu oprócz normalnego "klekotania" diesla pojawił się wyraźny, nienaturalny dla silnika stukot, zupełnie jak "cykanie" starego Ursusa C330. Słychać to było najlepiej na postoju, po zaparkowaniu. Po zdjęciu nogi z gazu, na postoju słychać było stukot/cykanie, ale nie wiadomo skąd dochodziło i w pewnym momencie stukanie ustawało. Po dodaniu gazu na biegu jałowym znów stukało i przestawało po około 1 minucie. Po ściśnięciu elastycznej rury od turbiny czuć było na rurze wyraźne stukanie „w rurę elastyczną”. Po zdjęciu filtra powietrza stukanie było bardzo głośne. Jak to stukanie ucichło, to silnik chodził całkiem równo. Najpierw sprawdziłem wtryski, czy jakiejś uszczelki nie ubyło, ale wtryski bez zarzutu. Fachman od wtrysków potwierdził, że to normalna przypadłość „Koreańczyków” po 150-180 tys. czy to Chevrolet, Kia, Hyundai, to jednakowy silnik 2,0, robiony w tym samym miejscu, z tych samych materiałów. Kia jego żony też cierpiała na tę „przypadłość”. No i niestety wyszło na wałek rozrządu. Po zdjęciu pokrywy widać było na jednej krzywce ubytki – tylko na jednej, dlatego przedmuch był jeszcze stosunkowo mało słyszalny. Wymieniono wałek, wszystkie dźwigienki, popychacze, pasek, uszczelniacze – koszt materiałów około 1750zł plus robocizna 1200zł. Jest dobrze, żadnych stuków. Oprócz tego ciekło mi spod uszczelniacza półosi, wymieniono uszczelniacz, olej w skrzyni. Skrzynia (manual) dalej hałasuje i przy przyspieszaniu jazgocze w pewnym zakresie obrotów, ale to nie było w zakresie naprawy, jeszcze musi trochę poczekać. No a w ogóle, to nie wiadomo tak na 100% czy to skrzynia jazgocze, bo w tylnym moście było sporo opiłków, więc olej też został wymieniony. A poza tym ząbkuje mi opony z przodu, to trzeba wymienić amortyzatory. Po prostu masakra i załamka.
 
     
Korneliusz 

Model Samochodu: Captiva
Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 125
Skąd: Szczecin
Poziom: 10
HP: 0/230
 0%
MP: 110/110
 100%
EXP: 5/22
 22%
Wysłany: 2016-02-19, 22:57   

Kolego symatyczny - cóż mozna powiedzieć - taki urok motoryzacji , samochód to skarbonka bez dna. Ile miałem juz samochodów to zawsze trzeba było w coś inwestować.
A jak już ma nalatane ponad 180 tys to wiadomo że zuzycia elementów się wzmaga.
Nowe auta też sie psują i na gwarancji i dalej. Ludzie się dziwią ze tak szybko awaria. Ale tak to jest - szybko i dużo , jakość na 'jakoś to będzie " :-o

Koreańce robia dobre auta , konkurujące z japońcami , ludzie chwalą Hyundaya , KIa.
Chewrolet to prawie Opel a Opel jako taki też eksperymentuje z róznymi silnikami. Ostatnio Fiata silniki montują.

Jednakowoż mocno Cię skroili :evil: . Taka jest poiltyka warsztatów że za SUV'a kasują chyba ok 30% więcej.
W skrzyni na pewno trzeba wymienić łozyska - bo to w większości przypadków ich wina.
Czasami lepiej kupić drugą skrzynię , używkę. Trzeba skalkulować ale to tez ryzyko , chyba że z pewnego zródła.

Ja swoje auta naprawiam sam , nikomu już nie pozwolę się wkręcić w koszty. Mam nieciekawe doświadczenia z warsztatami. No ale nie kazdy to potrafi a każdy jezdzić chce.
W zeszłym roku dałem się przekonać na Ceramizer. Pomyslałem tak : trochę kosztuje ale jeżeli działa tak jak to pokazują np. na YT to jest to warte. Metal pokrywa się warstwą ceramiczną która zmniejsza tarcie więc i trwałość części się zwiększa.
Stosuję też najlepsze oleje /ostatnio Motul/ , mam świadomość że robię dla niego co najlepsze.
 
     
red_p 

Model Samochodu: Captiva AT & Insignia
Dołączył: 11 Sty 2015
Posty: 50
Skąd: WARSZAWA
Poziom: 5
HP: 0/81
 0%
MP: 38/38
 100%
EXP: 12/13
 92%
Wysłany: 2016-02-20, 09:53   Re: Stuki w silniku - wymiana wałka

herman00 napisał/a:
Po prostu masakra i załamka.


Czy masz ten samochód od nowości?
 
     
herman00 

Model Samochodu: Captiva 2,0D 2006
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 10 Maj 2011
Posty: 89
Skąd: Wawa
Poziom: 8
HP: 0/159
 0%
MP: 76/76
 100%
EXP: 8/19
 42%
Wysłany: 2016-02-22, 09:09   

Samochód mam od nowości. Jest krótko mówiąc zadbany mechanicznie. Każdy stukot czy nienaturalny dźwięk który się powtarza musi być zdiagnozowany. Jak to mówią samochód serwisowany, ale w ASO tylko na gwarancji, potem serwisowanie już tylko dla mnie i samochodu. Serwisowany w jednym warsztacie (mechanik zna go od podszewki) gdzie po drugiej stronie ulicy mają w razie czego ASO Opla i Chevroleta. Drogi kolego Korneliusz, na Motulu jeżdżę prawie od początku, spełnia normę ACEA C3 i jeszcze jak miałem DPF-a to go używałem. Dawno to było. Ale olej kupuję ja, albo kolega dla mnie w Niemczech, u nas już leją co popadnie, rózne marki i opakowania a mafia paliwowa robi z tego ogromny biznes, bo olej jest drogi. Motula już możesz już kupić w supermarkecie – w sobotę widziałem w FeuVert. Co do silników – 2 litrowy diesel zastosowany w „koreańcach” – Captiva, Antara, Kia Sportage, Hyundai, to właśnie włoski silnik modyfikowany przez koreańców. Silnik podobno dobry konstrukcyjnie, ale niestety dla wszystkich jest montowany z koreańsko-chińskich elementów, które odbiegają trwałością od robionych na europejskie zlecenie, nawet w Chinach. Co oznacza termin „skrojenie” – części – podeślij mi linki do tańszych części, robocizna – te 1200zł to wynik zmiany nie tylko wałka i przyległości, ale np. wymiany uszczelnienia półosi i innych drobiazgów. No taki urok motoryzacji, jeździ się 6-8 lat i 150-160 tys. bez ogromnych kosztów, a potem skarbona.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: